Stay connected
Trending News
Nikon Z7 – czy lustrzanki mogą czuć się zagrożone?
Foto, Testy i recenzje

Nikon Z7 – czy lustrzanki mogą czuć się zagrożone?

Nikon wziął sobie do serca błędy, jakie zostały popełnione w przeszłości, przy produkcji serii 1 i znów zaatakował rynek bezlusterkowców. Teraz postawili jednak na bardziej zaawansowanych fotografów i profesjonalistów. Tym samym otrzymaliśmy dwa pełnoklatkowe bezlusterkowce Nikon Z7 i Nikon Z6. Przyjrzyjmy się nieco dokładniej temu pierwszemu.

  1. Nikon Z7 – budowa
  2. Nowe mocowanie Nikon Z i obiektywy
  3. Jak działa Nikon Z7?
  4. Nikon Z7 w praktyce
  5. Recenzja Nikon Z7 – podsumowanie

Nikon Z7 to pierwszy pełnoklatkowy bezlusterkowiec z matrycą CMOS 45,7 megapikseli opartą o technologię BSI. Dokładnie taką, jak w Nikonie D850, która w skrócie zwiększa czułość na światło i redukuje szumy na obrazie. Ponadto został wyposażony w najnowszy procesor EXPEED 6, 493 pola AF w połączeniu z detekcją fazową, które pokrywają 90% kadru, nagrywanie w 4K 30 fps i timelapse w 8K. Jak jednak to wszystko sprawuje się w praktyce?

Nikon Z7 – budowa

Nikon Z7 został wykonany ze stopów magnezu. Już po pierwszym kontakcie czuć, że są to wysokiej jakości materiały. W dłoni leży bardzo wygodnie i w porównaniu z Nikonem D850 (1 005 g – body) jest zdecydowanie lżejszy. Sam korpus waży jedynie 675 g (razem z akumulatorem i kartą pamięci). Zdecydowanie wpływa to na komfort pracy. Nawet po kilku godzinach z Z7 i Nikkorem Z 24-70mm f/4 S (ok. 500 g) w ręku nie czuć bólu w nadgarstku.

Rozmieszczenie przycisków na korpusie jest bardzo intuicyjne dla każdego, kto używał wcześniej aparatów Nikona. Już po kilku chwilach nie myśli się, gdzie to, czego szukamy. Dodatkowo mamy na nim dwa programowalne przyciski funkcyjne na froncie body. Mimo miniaturyzacji nie zabrakło na nim dodatkowego wyświetlacza OLED na górze, na którym wyświetlane są najważniejsze ustawienia. Swoją drogą jest on świetnej jakości i pozwala na szybkie sprawdzenie ustawień bez używania głównego ekranu, co wpływa na wydłużenie pracy akumulatorów, a to jest w nim bardzo ważne. Również elektroniczny wizjer w technologii OLED gwarantuje doskonały kontrast i jakość pokazywanego obrazu.

Nikon Z7 został wyposażony tylko w pojedynczy slot na kartę XQD. W aparacie takiej klasy, przeznaczonym dla profesjonalistów jest to sporym minusem. Poza tym, na korpusie znajdziemy takie złącza jak USB typu C, HDMI typu C, złącze akcesoriów oraz wyjście i wejście audio minijack.

Nowe mocowanie Nikon Z i obiektywy

Nowe, pełnoklatkowe bezlusterkowce Nikona przyniosły ze sobą nowe mocowanie Z, które już na pierwszy rzut oka zwraca uwagę swoją szerokością – 55 mm. Dzięki takiej średnicy więcej światła dostaje się do matrycy, co przekłada się na ostrość fotografii. Aktualnie w nowej serii Z Nikona dostępne są 3 obiektywy. Pierwszy z nich to uniwersalny Nikkor Z 24-70mm f/4 S, który miałem okazję testować razem z Z7. Kolejne to dwie stałki – 35mm f/1.8 oraz 50mm f/1.8. Jednak rodzina obiektywów serii Z powiększy się i już w przyszłym roku dostaniemy m.in. Nikkora Z 58mm f/0.95 S Noct czy 70-200mm f/2.8.

Jak działa Nikon Z7?

Jak już wspominałem, razem z Z7 do dyspozycji miałem 24-70mm f/4 i od razu zaznaczam, że ta przysłona w niczym nie przeszkadzała. Wszystko właśnie dzięki szerokiej średnicy bagnetu, która pozwala na dostarczenie większej ilości światła, niż w przypadku mocowania F. AF działał dobrze i w większości wypadków łapał dobrą ostrość, chociaż czasem gubił się i potrzebował na to nieco więcej czasu. W szczególności było to zauważalne przy słabym świetle, nawet wspomagając się diodą wbudowaną w aparat. Bardzo przypadła mi do gustu funkcja zaznaczania krawędzi przy manualnym ustawianiu ostrości. Dzięki temu, bez problemu wiemy, w jakim miejscu mamy ustawioną ostrość, dzięki zaznaczonym na czerwono ostrym krawędziom.

Jeśli chodzi o samą ostrość, to Nikon Z7 gwarantuje znakomitą jakość zdjęć dzięki niemal 46-megapikselowej pełnoklatkowej matrycy i procesora EXPEED 6. Aparat sprawdzał się doskonale zarówno w świetle słonecznym, jak i po zmroku. Wbudowana redukcja szumów pozwala na pracę przy wysokim ISO bez znacznych strat na jakości zdjęć. Dodatkowo pięcioosiowa stabilizacja matrycy zapewnia ostre zdjęcia z ręki, nawet przy nieco dłuższym otwarciu migawki. Ilość światła, jaka wpada dzięki zastosowaniu szerokiego mocowania obiektywu (55 mm), gwarantuje doskonałe światło, nawet przy krótkich naświetlaniach i słabszym świetle. Nawet jeśli potrzebujemy podkręcić ISO, to przy wyższych wartościach aparat bardzo dobrze radzi sobie z szumami.

Nikon Z7 w praktyce

Przez ten czas, jak Z7 był u mnie, testowałem go przede wszystkim przy fotografii motoryzacyjnej, którą się zajmuję. Muszę tu bardzo pochwalić autofokus, który bardzo dobrze pracował przy rollerach (zdjęciach w ruchu) oraz panoramowaniu, nawet w nocy. Chociaż przy słabszym świetle potrzebował kilku prób, zanim złapał ostrość i zdjęcie było udane. Jego waga przemawiała w tym przypadku mocno na korzyść. Nawet przy kilkudziesięciu minutowej pracy przy panoramowaniu, ręka nie odczuwała bólu i dyskomfortu. Również szybka seria 9 kl/s bardzo pomaga i ułatwia pracę przy dynamicznych ujęciach, w których każda chwila może być kluczowa i zagwarantować idealne zdjęcie.

Recenzja Nikon Z7 – podsumowanie

Nikon Z7 to aparat z najwyższej półki pełnoklatkowców, to nie podlega żadnej dyskusji. Otrzymujemy najlepsze materiały i świetnej jakości zdjęcia i wideo z wykorzystaniem najnowszych technologii. Jest to sprzęt, który spełni zachcianki wszystkich i z pewnością będziemy z niego zadowoleni. W mojej ocenie jest to aparat, który ma za zadanie pokazać możliwości i siłę, niż stać się głównym pretendentem Nikona do walki na rynku pełnoklatkowych bezlusterkowców. Do tego zadania został wyznaczony Nikon Z6, który jest nieco bardziej przystępny dla szerszego grona.

Oczywiście, Z7 może być popularna wśród profesjonalistów, którzy będą skłonni zapłacić 18 998 zł za body z adapterem FTZ i obiektywem 24-70 mm f/4. Jednak w mojej opinii nie przez najbliższy rok, a nawet dwa lata. Jeśli ktoś ma przenieść się z lustrzanki na bezlusterkowca od Nikona, raczej wybierze Z6 z 24,3-megapikselową matrycą, która w zupełności powinna być wystarczająca do profesjonalnej pracy, a kosztuje 12 299 zł w zestawie body+adapter+obiektyw 24-70 mm f/4. Jednak odstawiając cenę na bok, Nikon Z7 to zdecydowanie świetny aparat.

Related posts

© Blog AB Foto 2019-2022